Agencja reklamowa Pol niedawno zdobyła prestiżową nagrodę w branży reklamowej, mianowicie Bring's DM Award, za kampanię rekrutacyjną stworzoną dla Vy Buss. DM to termin stosowany w branży reklamowej na określenie marketingu bezpośredniego, w którym odbiorca otrzymuje coś materialnego, na przykład newslettery, listy, broszury i próbki produktów.
Ideą kampanii było przyciągnięcie uwagi kierowców ciężarówek w trakcie ich pracy. Kierowcy ciężarówek zostali wybrani jako grupa docelowa, ponieważ mają krótszą drogę do zostania kierowcą autobusu niż większość.
Aby to osiągnąć, wydrukowano ogłoszenie o pracę z firmy Vy Buss w Trondheim i umieszczono je na dwumetrowym pudle. Agencja reklamowa zleciła następnie transport pudła wszystkim głównym firmom transportowym w Trondheim. Kierowcy, którzy odebrali pudło, praktycznie nie mogli nie zrozumieć przekazu.
Zdaniem jury przyznającego nagrodę DM dla Bring, kampania była przykładem „inteligentnej, konkretnej i precyzyjnie ukierunkowanej pracy DM”.
„Tegoroczny zwycięzca pokazuje, czym może być fizyczna komunikacja marketingowa, gdy dystrybucja nie jest tylko kanałem, ale samą ideą. Zamiast wysyłać komunikat do grupy docelowej, komunikat przekształcono w misję. Ogromna, fizyczna konstrukcja musiała być niesiona przez osoby, do których chcieliśmy dotrzeć. To sprawiło, że nie sposób było przeoczyć ekspozycji – ponieważ sam odbiorca był w trakcie dostarczania” – pisze jury w uzasadnieniu.
Ale chociaż kampania została dobrze przyjęta w branży reklamowej i cieszyła się popularnością wśród pracowników lokalnego przedsiębiorstwa Vy Buss w Trondheim, to jednak spotyka się z krytyką ze strony branży transportu ciężarowego.
– Nie byliśmy zadowoleni z tej kampanii. Uważamy, że to była przesada – mówi Kjell Olafsrud, dyrektor ds. marketingu w Norweskim Stowarzyszeniu Właścicieli Ciężarówek.
– Dużo pracujemy nad rekrutacją i intensywnie pracujemy nad projektem „Podążaj za marzeniami – nie za przepływem”. W tym projekcie nie rozróżniamy ciężarówek i autobusów, skupiamy się na tym, aby młodzi ludzie zostali zawodowymi kierowcami.
– Czy rozmawiał Pan na ten temat z Vy Bussem?
– Tak, mieliśmy to, ale prawdopodobnie nie zrozumieliśmy zbytnio naszego punktu widzenia. Ale jakoś sobie z tym radzimy. Nie śpimy z tego powodu źle w nocy. I nie możemy powiedzieć, że konkurencja w branży autobusowej jest zacięta.
– O czym myślisz?
– Wystarczy spojrzeć na statystyki osób, które zdobywają uprawnienia zawodowe kierowcy zawodowego. Widać tam, ilu – lub jak niewielu – decyduje się zostać kierowcami autobusów. Nie stamtąd rekrutuje się kierowców autobusów – mówi Olafsrud.
Uważa, że branża autobusowa musi zastanowić się, co można zrobić, aby zatrzymać większą liczbę kierowców.
– Nie powinniśmy lekceważyć wyzwań, przed którymi stoi branża autobusowa, zwłaszcza w kontekście rekrutacji w obszarach miejskich, gdzie obowiązują zmiany. Łatwo zrozumieć, że nie jest to zbyt atrakcyjne i stanowi problem społeczny. Trzeba być gotowym zapłacić kierowcy odpowiednią kwotę i zapewnić mu godziwe zmiany. Właśnie to musi rozwiązać branża autobusowa – mówi Olafsrud, dodając:
– Ściśle rzecz biorąc, nie jest to coś, na co powinniśmy poświęcać czas, mamy wystarczająco dużo wyzwań w naszych szeregach. Ale celem powinna być współpraca w celu rekrutacji większej liczby profesjonalnych kierowców.




