Wyniki badania przeprowadzonego we wrześniu 2024 r. z udziałem ponad 2000 respondentów pokazują, że ponad połowa kierowców uważa, że nie jest odpowiednio chroniona przed kolizjami.
Brak międzynarodowych wymagań dotyczących bezpieczeństwa w przypadku kolizji autobusów
Kilka tragicznych wypadków pokazało, jak bezbronni są kierowcy autobusów w zderzeniach czołowych. W ciągu ostatnich dziesięciu lat co najmniej dziesięciu kierowców autobusów straciło życie w zderzeniach czołowych.
W Wigilię Bożego Narodzenia w 2022 roku kierowca zginął w Fredrikstad w czołowym zderzeniu dwóch autobusów jadących z prędkością około 30 km/h. Zdaniem Norweskiej Komisji Badania Wypadków wypadek ten mógłby być mniej poważny, gdyby wdrożono lepsze zabezpieczenia.
Lider federacji w YTF Jim Klungnes ostro sprzeciwia się brakowi wymagań dotyczących bezpieczeństwa kierowców autobusów.
– To niedopuszczalne! Dziś obowiązują surowe wymogi bezpieczeństwa w przypadku zderzeń zarówno w samochodach ciężarowych, jak i osobowych, ale kierowcy autobusów wciąż są praktycznie bezbronni.
„Są zdani na łaskę i niełaskę dnia pracy, w którym zderzenie czołowe nawet przy niskiej prędkości może być śmiertelne. Ryzykujemy, że więcej kierowców zginie w pracy, jeśli nie wdrożymy lepszych środków bezpieczeństwa” – mówi Klungnes.

Śledztwo potwierdza poważne niedociągnięcia
Badanie wykazało, że aż 53,9 procent zawodowych kierowców uważa, że nie wdrożono wystarczających środków bezpieczeństwa, które chroniłyby ich przed kolizjami .
Tylko 30 procent uważa, że obecne środki są zadowalające, podczas gdy 16 procent nie jest pewnych.
Kierowcy autobusów są szczególnie narażeni na niebezpieczeństwo – 61,8% z nich twierdzi, że brakuje wystarczających środków bezpieczeństwa przed kolizjami. Tylko 22,7% uważa, że w kabinie jest bezpiecznie, a 15,4% ma wątpliwości.
YTF Od dawna ostrzega, że autobusy są projektowane z myślą o minimalnej ochronie kierowcy. Wiele autobusów nie ma konstrukcji, która wytrzymałaby i pochłonęła siłę zderzenia, a niektóre (zwłaszcza te, które są zgodne z norweskimi wymogami dla nowszych autobusów) mają jedynie krótką stalową belkę pośrodku przodu.
– To może być najładniejsze biuro narożne na świecie, ale nie pomaga fakt, że kierowcy siedzą w „szkle i ramie”, gdy mają wypadek. Jest tam mnóstwo plastiku i folii aluminiowej, które chronią kierowcę, i niewiele więcej – mówi Klungnes.
Konstrukcja autobusu poświęciła bezpieczeństwo kierowcy na rzecz pojemności dla pasażerów
Obecnie autobusy buduje się z myślą o przewiezieniu jak największej liczby pasażerów, nie zwracając przy tym uwagi na bezpieczeństwo kierowcy.
Wcześniej fotel kierowcy znajdował się zazwyczaj wyżej i był otoczony solidniejszą konstrukcją ramy, co zapewniało lepszą ochronę w razie zderzenia.
Teraz kierowcy siedzą niżej, a od ruchu ulicznego oddziela ich jedynie szkło i plastik – przez co są o wiele bardziej narażeni na niebezpieczeństwo.
Lider federacji w YTF Jim Klungnes krytycznie ocenia dzisiejsze projekty autobusów.
– W pogoni za większą liczbą miejsc i niższymi kosztami, politycy lokalni i producenci autobusów całkowicie zignorowali kwestię bezpieczeństwa kierowców.
– Wcześniej fotel kierowcy znajdował się wyżej, co zapewniało lepszą ochronę w razie kolizji. Teraz kierowcy siedzą w lewym rogu, na poziomie gruntu, przed przednią osią, w miejscu najbardziej narażonym na kolizje i najmniej chronionym w autobusie, a od ruchu ulicznego dzieli ich niewiele poza szkłem i plastikiem.
– To zagrażająca życiu praktyka, którą należy zmienić – mówi Klungnes.
Władze muszą wziąć na siebie odpowiedzialność
W październiku 2023 r. władze wprowadziły obowiązek montowania belki bezpieczeństwa z przodu nowych autobusów po silnej presji m.in. ze strony YTF .
YTF Uważa, że to ważny krok w dobrym kierunku, ale dalece niewystarczający. Obszar przed i po lewej stronie kierowcy nadal pozostaje niezabezpieczony.
– Cieszymy się, że władze zaczęły traktować tę sprawę poważnie, ale podjęte środki są niewystarczające.
„Całe siedzenie kierowcy musi być zabezpieczone. Potrzebujemy gruntownej przebudowy konstrukcji autobusów, aby kierowcy mogli czuć się bezpiecznie w pracy” – mówi Klungnes.




