Twój koszyk jest pusty.
Nowe badanie graniczne przeprowadzone po wprowadzeniu przez Norweskie Stowarzyszenie Transportu Drogowego ogólnej standaryzacji wynagrodzeń w branży przewozowej pokazuje, że wśród zagranicznych kierowców nadal ma miejsce rozległy dumping socjalny.

Lider związku zawodowego Norweskiego Stowarzyszenia Transportu Przemysłowego Jim Klungnes podkreśla wagę pracy, jaką związek wykonuje w związku ze śledztwem.
– Ankieta jest niezbędna do udokumentowania zapotrzebowania YS/YTF na kontynuację badań, ale służy również do wpływania na politykę. Domagamy się między innymi większej liczby i lepszych kontroli. Kontrole działają. Wykorzystujemy również dane liczbowe do podnoszenia świadomości problemu i wyznaczania agendy w debacie społecznej – wyjaśnia Klungnes.
Wśród kluczowych danych zebranych w badaniu granic możemy wymienić:
Jeśli wykluczymy kierowców skandynawskich (szwedzkich, duńskich i norweskich), liczby przedstawiają się następująco:
Minimalne wynagrodzenie dla kierowców ciężarówek wynosi 167,65 NOK za godzinę. W przypadku stałego zatrudnienia na pełen etat wynosi ono 27 327 NOK miesięcznie. W momencie badania odpowiada to kwocie 2892 EUR. Dodatkowo kierowcy muszą otrzymywać dietę dzienną za nocleg poza domem.
Klungnes nie ma wątpliwości co do interpretacji tych liczb.
– To nie jest zaskakujący dumping socjalny. Nie trzeba dodawać, że norweskim firmom trudno jest konkurować na równych warunkach, skoro zagranicznym firmom uchodzi na sucho płacenie za znaczki i błyszczące zdjęcia – podsumowuje Klungnes.
Poprawa warunków w branży przewozów towarowych jest priorytetem dla YTF. Lider związku ma jasny pogląd na to, co należy zrobić.
– Oczywiście obiecujemy naszym członkom, że będziemy nadal ciężko pracować nad wprowadzeniem skutecznych rozwiązań. Nasza odpowiedź na to wyzwanie obejmuje zwiększoną presję na przepisy dotyczące wynagrodzeń i zatrudnienia kierowców zagranicznych, więcej i lepsze kontrole w ramach współpracy Norweskiej Inspekcji Pracy i Norweskiego Zarządu Dróg Publicznych, utworzenie obowiązkowego rejestru przewozów zagranicznych w Norwegii oraz odpowiedzialność osób zamawiających przewozy. Jako stowarzyszenie niezależne politycznie i partyjne mamy możliwość wpływania na wszystkie strony w tej sprawie. To szansa, którą aktywnie wykorzystujemy – podsumowuje Klungnes.